Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą postanowienia

Środa Popielcowa i co dalej?

To już jutro! Zaczyna się Wielki Post, okres dla mnie ważny, ale też bardzo trudny. Kościół w tym czasie oferuje wiele sposobów przygotowania się do największej uroczystości w całym roku liturgicznym, czyli Zmartwychwstania. Z reguły trudno mi brać udział w nabożeństwach, w Drodze Krzyżowej czy Gorzkich Żalach. Zawsze miałam też do nich pewien dystans. Wydaje mi się, że wynika to z mojej niedojrzałości. Dopiero od kilku lat zaczynam rzeczywiście doceniać ich piękno. Mam nadzieję, że w końcu w tym roku uda mi się uczestniczyć w rekolekcjach parafialnych. Mam w końcu wolniejsze wieczory, więc nie powinno być przeszkód. A co do postanowień wielkopostnych...  Oprócz standardowego "nie jem słodyczy", odpuszczę sobie seriale, a filmy ograniczę do jednego w tygodniu. Zyskam dzięki temu czas, który chcę przeznaczyć na modlitwę i wartościową lekturę. Mam nadzieję, że wytrwam.  W tym roku Środa Popielcowa przypada 14 lutego, co zbiega się ze „świętem” zakochanych - walentynkami....

Młode wino

Ileż to już razy próbowałam wprowadzić w swoim życiu dobre nowe nawyki. Albo pozbyć się złych starych. Zwykle po kilkudniowym sukcesie odniesionym dzięki zapałowi i entuzjazmowi towarzyszącym nowości wszystko wracało do normy. Ach, te sprawdzone schematy... Postanawiam: "Zaczynam się zdrowo odżywiać!". Kupuję owoce, warzywa, gotuję na obiad zupę, przyrządzam surówki. Ale nie mija wiele czasu, a przychodzi pokusa. Ze sklepowej półki uśmiechają się słodycze, czipsy... Nie ma czasu na przygotowanie obiadu, więc kupuję pizzę, frytki lub innego "gotowca". Ostatecznie, skoro już raz uległam, to słabnie moja wola i entuzjazm, więc ulegam kolejny raz, i kolejny, aż w końcu z postanowienia zostaje tylko wspomnienie. Inny przykład: "Seriale i filmy będę oglądać tylko w weekendy!". To nawet trudniejsze niż zdrowe odżywianie. Szybko do głowy przychodzi myśl: "Tylko jeden odcinek, na czas jedzenia obiadu, przecież te czynności można połączyć, i tak nie pracowa...

Nowy Rok, wciąż ta sama ja

Początek roku to czas na podejmowanie postanowień, które mają odmienić życie. W serce wstępuje nowa nadzieja, że będzie lepiej, że tym razem wszystko się uda.  Mogłabym zrobić wiele postanowień, gdyż wiele jest spraw, które wymagają poprawy - we mnie i w moim życiu. Im więcej jednak postanowień, tym szybciej nadchodzi czas rezygnacji z nich, tym trudniej im podołać i w rezultacie żadne nie wchodzi na stałe w życie. Zderzenie z codziennością, taką samą jak kilka dni wcześniej, w starym roku, powoduje, że postanowienia bledną i człowiek nie daje rady.  Niejednokrotnie spotkałam się z opinią, że zmiany w życiu należy wprowadzać stopniowo, powoli, po jednej na raz. Mimo to mam wiele pomysłów na postanowienia noworoczne. Urządzić mieszkanie, czytać dużo i rozsądnie dobierać lektury, kontynuować naukę języków obcych, częściej wychodzić "do ludzi", lepiej zorganizować czas... Zobaczę, co z tego wyjdzie. Głównym postanowieniem jednak, na którego realizacji szczególnie się sk...